|
|
Stal Mielec NY - CD Iberia 1 - 3 (1 - 0)
Bramka: Dariusz Cioczek
Widzów 113 (m.innymi prezes ligi - Peter Strumpf)
Marcin Czerwiński 6 - Robert Brożyna 6, Ireneusz Zagrobelny 6, Sylwester Godlewski 7, Krzysztof Głowala 6, Marcin Zywiec 6, Dariusz Cioczek 7, Seweryn Grzywna 6, Lukasz Jagodziński 7, Dominik Brodziński 6, Mirosław Sielczak 6
Jak można przegrać wygrany mecz?
Scenariusz napisało życie, wyreżyserował sędzia, a działo się to wszystko w McCarren Park w piękny słoneczny dzionek poprzedniej niedzieli.
Biało-niebiescy rozegrali wyśmienitą pierwszą połowę. Wynik meczu napoczął Dariusz Cioczek, który w 11 minucie pięknym uderzeniem w okienko wyprowadził Stalowców na prowadzenie. Darek mógł dwukrotnie podwyższyć wynik meczu, ale raz piłkę wybronił goalkeeper rywali, a drugim razem Dario w dogodnej sytuacji posłał piłkę obok słupka.
Stalowcy poszli za ciosem i po wzorowo przeprowadzonej kontrze Lukasz Jagodziński zdobywa drugiego gola. Niestety, sędzia z sobie tylko wiadomych powodow gola nie uznał! Dopatrzył się wyimaginowanej pozycji spalonej, choć bramka była strzelona jak najbardziej prawidłowo!
Sędzia szybko zrozumiał, że popełnił poważną pomylkę, gdyż chwilę pózniej postanowił się zrehabilitować, puszczając akcję w której Mirosław Sielczak był na kilkumetrowym spalonym. Popularny "Warszawiak" objechał bramkarza, mógł spokojnie wjechać z piłką do bramki, ale nonszalancko uderzył piłkę, która...odbiła się od słupka i wyszła na aut. To była jedna z tych sytuacji, która się śni po nocach. Mirek miał jeszcze jedną dogodną okazję do zdobycia gola, ale będąc w sytuacji sam na sam próbował lobować goalkeepera rywali i piłka przeleciała nad poprzeczką.
Stalowcy w pierwszej połowie byli stroną dominującą, i powinni na dobrą sprawę schodzić na przerwę z wynikiem 4 - 0 . Rywale byli totalnie bezradni, nie byli w stanie ugrać sztycha. Duża w tym zasługa Roberta Brożyny, który bardzo dobrze kierował poczynaniami naszej defensywy.
Druga połowa miała diametralnie inne oblicze. Przyznać należy, że Stalowcy wyraznie opadli z sił, co rywale skrzętnie wykorzystali. Problem jednak w tym, że goście nie stworzyli klarownych sytuacji do zdobycia goli, bramki padały raczej po błędach naszej defensywy, co było konsekwencją słabszej kondycji.
Ten mecz potwierdził smutną prawdę - o ile piłkarsko nie ustępujemy naszym przeciwnikom (czego dowodem była pierwsza połowa), to kondyjcyjnie już tak, czego dowodem była druga odsłona meczu.
Reasumując, potencjalne łatwe i przyjemne zwycięstwo 4 - 0 zakończyło się klęska 1 - 3. Pretensje można kierować do sędziego (prawidłowa bramka), ale przede wszystkim do siebie. Jak się ma takie patelnie to trzeba to wykorzystywać!
Frajerska porażka, ot co!
Mecz ten uwypuklił również smutną prawdę, że ławka rezerwowych Stalowców jest nieco przykrótkawa. Choroba etatowego stopera, Krzysztofa Majkuta spowodowała konieczność rotacji w naszym składzie, oraz uszczuplenie i tak krótkiej ławki rezerwowych.
Stal Mielec NY II - CD Iberia 2 - 4 (1 - 1)
Krzysztof Juszyński 6 - Arkadiusz Sobków 6, Adrian Kusek 6, Szepan Dziewa 6, Wojciech Wolnicki 6 - Wojciech Kiwak 6, Maciek 6, Andrzej Górnisiewicz 6, Rafał Jabłoński 6, Mariusz Kopczewski 7, Waldemar Pyryt 6
Pomeczowa atmosfera w zepole rezerw nie była lepsza. Stalowcy rozegrali niezłą partię, ale podobnie jak pierwszy zespół przegrali na własne życzenie. Jak się nie wykorzystuje klasycznych patelni, to trudno, aby schodzić z boiska z tarczą. Rywale skrzętnie wykorzystali indolencję strzelecką biało-niebieskich i sami zaaplikowali nam cztery gole.
Stalowcy odpowiedzieli tylko dwoma trafieniami, autorstwa Mariusza Kopczewskiego i Wojciecha Kiwaka. To było za mało.
W zespole Stali zadebiutowało trzech nowych piłkarzy - Szczepan, Maciej i Mariusz. Powinni oni wydatnie zwiększyć konkurencję w naszym zespole.
Mariusz został zresztą uznany najlepszym zawodnikiem meczu!
|
|