Turniej halowy Yonkers 2007
Sporym sukcesem piłkarzy Stali Mielec New York zakończył się udział naszego zespołu w mocno obsadzonym turnieju w Yonkers. W doborowym gronie najlepszych zespołów Wschodniego Wybrzeża Stalowcy zajęli świetne, drugie miejsce.
Stalowcy pojechali na turniej bez "fire-power" - z różnych wzgledów zabrakło wszystkich naszych ofensywnych graczy - Dariusza Cioczka, Mariusza Nejmana, Lukasza Jagodzińskiego, oraz Sylwestra Godlewskiego.
Większość meczów Stalowcy rozpoczynali w nastepującym zestawieniu:
Marcin Czerwiński - Robert Brożyna, Krzysztof Majkut, Ireneusz Zagrobelny - Andrzej Górnisiewicz, Mariusz Pliżga, Mariusz Bruliński.
Wchodzili: Wojciech Kiwak, Seweryn Grzywna, Sebastian Brożyna, Arek Sobków
Stalowcy zaingurowali turniej meczem z Polonezem New York. Pierwsi zdobywają bramkę, posiadaja wyrazną inicjatywe przez cały mecz. Niestety, chwila dekoncentracji w tyłach kosztuje nas utratę patałachowskiej bramki. Próby zmasowanych ataków nie przynoszą powodzenia - mecz kończy się rezultatem 1 - 1. Remis pechowy, gdyż z przebiegu gry zdecydowanie zasłużyliśmy na zwycięstwo. Bramkę dla Stali zdobył Krzysztof Majkut.
W drugim meczu Stalowcy zmierzyli się z gospodarzem imprezy - zespołem Orła Yonkers. Szybka, pomysłowa gra, skuteczność Ireneusza Zagrobelnego, oraz "główka" Andrzeja Gornisiewicza (po precyzyjne centrze przez całe boisko autorstwa Roberta Brożyny) wyprowadzają nas na wysokie, trzybramkowe prowadzenie. Wydawało się, że już jest po ptokach, tzn Orłach - ale chwila nonszalancji i rozluznienia doprowadziły do utraty dwóch bramek. Riposta była jednak błyszkawiczna - po bramce Wojciecha Kiwaka wygrywamy pewnie 4 - 2.
Kolejnym rywalem Stalowców była Polonia Greenpoint. Pierwsze 10 minut to wyrazna przewaga Stalowców, choć to rywale byli blizsi zdobycia bramki. Po 10 minutach po modelowo wręcz wykonanym stałym fragmencie gry, piłkę w samo okienko bramki rywali pakuje Krzysztof Majkut. Bramkarz rywali ani mru-mru. Po stracie gola Polonia przejęła inicjatywę, czego efektem była wyrównująca bramka. Szkoda, gdyż można było dowiezć zwycięstwo do końca. Remis sprawiedliwy - wszak mecz był relatywnie wyrównany, choć gdybyśmy chcieli użyć terminologii bokserskiej - byłby to remis ze wskazaniem na Stalowców.
W czwartym meczu turnieju Stalowcy zmierzyli sie z triumfatorami Memoriału Kazimierza Górskiego. Była to doskonała okazja do rewanżu za porażkę sprzed 2 tygodni. Była to jednak zupełnie inna drużyna - niby te same twarze, ale nie ten sam zespół. Dwa tygodnie temu grali z polotem, efektownie i skutecznie - ręce same składały się do oklasków. W niedzielę jednak zagrali dużo słabiej. Czyzby to wina innej nawierzchni?
Rywale jako pierwsi strzelają bramkę, Stalowcy rzucają się do odrabiania strat. Po solowej akcji Mariusza Brulińskiego rywale strzelają "swojaka". Chwilę pózniej piękną solowa akcja Mariusza Pliżgi wyprowadza Stalowców na prowadzenie. Chwila pózniej niemalże kopia tej samej popisowej akcji - Mariusz przymuje piłkę na piersi i pięknym strzałem z dalszej odległości nie daje szans goalkeeperowi rywali. Bramka przedniej urody.
Mecz zakończył się wynikiem 3 - 1. W pełni udany rewanż "za Kozaka".
W piątym meczu spotkały się dwie najlepsze "siódemki" turnieju - zespoły Wisły Garfield i Stali Mielec New York. Był to mecz o pierwsze miejsce w turnieju, ale rywalom wystarczał remis, a Stalowcy musieli wygrać. Rywale bardzo mądrze się bronili, oraz groznie kontratakowali. Pierwsze skrzypce w szeregach rywali grał były reprezentant Polski, wychowanek Stali Mielec - Andrzej Jaskot.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem 0 - 0, strata piłki w środkowej strefie boiska kosztowała Stalowców utratę bramki. Na nic nie zdały się rozpaczliwe próby zmiany wyniku. Mariusz Pliżga trafił jeszcze w poprzeczkę i w ten sposób zanotowaliśmy jednyną porażkę w turnieju. Szkoda - rywal był zdecydowanie do "pchnięcia".
Szósty mecz był totalnie bez historii - rywale, zawodnicy Polski Trenton przyjechali na turniej tylko w 5 osób, więc po rozegraniu pięciu meczy mieli wszystkiego dość. Mecz zakończył się zwycięstwem Stalowców 4 - 0, a bogatym łupem bramkowym podzieli się Ireneusz Zagrobelny i Mariusz Pliżga (każdy po 2 gole)
Turniej wygrała drużyna Wisły Garfield. Gratulujemy.
Stalowcy ostatecznie zajęli drugie miejsce w turnieju, wyprzedzając o jeden punkt zespół Polonii Greenpoint.
Słowa uznania (oraz skrzynka piwa) należą się zespołowi Poloneza New York za postawę fair play w meczu z Polonią Greenpoint. Nie mając nic do wygrania nasi koledzy z Poloneza w swoim ostatnim meczu turnieju zagrali z duża ambicją, ofiarnie - ostatecznie remisując z rywalem 1 - 1.
Trener Miroslaw Pasternak wyróżnił całą wyjściową szóstkę - Roberta Brożynę, Krzysztofa Majkuta, Ireneusza Zagrobelnego, Mariusza Pliżgę, Mariusza Brulińskiego, Andrzeja Górnisiewicza, oraz Wojciecha Kiwaka.
Odnotować należy bardzo dobrą organizację turnieju - regulamin był przejrzysty (każdy grał z każdym - więc wykluczył możliwości niesymetrycznego pod względem reprezentowanego poziomu podziału grup, czy przypadku), program turnieju spójny. Był to wreszcie turniej dla piłkarzy, a nie dla działaczy.
Kudos dla organizatora balu - działaczy Orla Yonkers. Najlepszym strzelcem turnieju (przy okazji chyba również najlepszy piłkarz turnieju) został Lukasz Zając z Polonii Greenpoint. Gratulujemy |